„Drużyna ma duży potencjał i chcemy go wykorzystać” – prezes Cellfast Wilków przed inauguracją ligi przy Legionów

Cellfast Wilki Krosno rozpoczynają kolejny sezon walki w Metalkas 2. Ekstralidze. O potencjale drużyny, celach na rozgrywki oraz rozwoju klubu i stadionu przy Legionów opowiada prezes Grzegorz Leśniak, który podkreśla, że Wataha ma wszystko, by rywalizować o najwyższe cele.

Wilki Krosno pojawiły się na żużlowej mapie w 2019 roku i są po siedmiu sezonach rywalizacji. Te siedem lat to niby niedużo, ale w krośnieńskim żużlu zmieniło się wszystko. Jakie odczucia towarzyszą panu przy okazji startu sezonu 2026 w Krośnie?

– Na pewno jest dreszcz emocji i nastrój oczekiwania na tę domową inaugurację. Rzeczywiście – żużel w Krośnie przez ten okres przeszedł wielką metamorfozę. Dziś inaugurujemy sezon na odnowionym stadionie, z nowoczesną Trybuną Krytą i drużyną Cellfast Wilków w składzie z mistrzem świata Jasonem Doylem. Nie sposób nie kryć satysfakcji, że zaczynamy rozgrywki w takich okolicznościach. Zbudowaliśmy bardzo mocną drużynę, a pozyskanie Jasona Doyle’a to moim zdaniem największy transfer w historii tej klasy rozgrywkowej.

Na co szczególnie liczy pan, jeśli chodzi o Jasona Doyle’a?

– Najbardziej istotne jest to, że zarówno klub jak i Jason chce długofalowej współpracy. Dołączył do nas zawodnik nie tylko utytułowany i znany z zadziorności oraz widowiskowej jazdy. To prawdziwy lider i żużlowiec, z którym w trakcie rozmów o kontrakcie omówiliśmy wspólną filozofię na klub w najbliższych latach. Jason bardzo chciałby razem z nami awansować do elity i pokazać, że Cellfast Wilki mogą dłużej rywalizować w gronie ośmiu najlepszych klubów w Polsce. Jesteśmy bardzo zadowoleni z całej drużyny, którą posiadamy i faktu, że ci zawodnicy chcą razem pracować i realizować cele. Działamy stabilnie i według strategii. Dzięki wsparciu sponsora tytularnego – firmy Cellfast – oraz pozostałych partnerów klubu dysponujemy mocnym składem. Mamy całą grupę partnerów klubu, z którymi tworzymy rodzinę, a Wilki to nasze wspólne dobro. U progu sezonu bardzo dziękuję wszystkim firmom za wsparcie, które odczuwamy na co dzień.

Dzisiejsza domowa inauguracja z drużyną z Ostrowa Wielkopolskiego to spotkanie z rywalem, który nie kryje aspiracji do awansu do PGE Ekstraligi.

– Nasi goście posiadają w swoich szeregach bardzo dobrych zawodników. Na pewno dużo będzie zależeć od postawy Taia Woffindena, który dopiero wraca na tor po kontuzji i długiej przerwie. Koncentrujemy się na sobie – i rzecz jasna celujemy w wygraną. Wiem, że dziś na stadionie mamy sporo gości spoza Krosna oraz nowych kibiców. Żużel to wyjątkowa dyscyplina z rodzinną atmosferą na trybunach. Życzę wszystkim wspaniałych emocji. Nasz sztab na czele z Piotrem Świderskim przez całą zimę czuwał i monitorował zespół na każdej płaszczyźnie. Bardzo starannie przepracowany został również okres treningów na torze i meczów kontrolnych. Sami zawodnicy również czują profesjonalne działanie klubu i widzą, że każdy tu pracuje z poświęceniem i w kierunku wspólnego celu. Dlatego z optymizmem podchodzimy do rozpoczynających się rozgrywek. Naszym skarbem są ludzie. Wiceprezes Robert Węgrzyn, dyrektor Michał Finfa, czy trenerzy Piotr Świderski i Ireneusz Kwieciński. To bardzo zgrany team, który ma wiedzę i umiejętne podejście do realizowanych zadań.

Jak podsumuje pan inaugurację Metalkas 2. Ekstraligi i starcie, które już za Cellfast Wilkami? Chodzi o mecz w Bydgoszczy zakończony wygraną gospodarzy 56:34.

– Może kogoś zaskoczę, ale ten wynik ma swoje pozytywy. Bardzo dobrze pojechali Robert Chmiel i Marcus Birkemose, którzy pokazali, że stać ich na zwycięstwa z wyżej notowanymi rywalami i to na ich torze. Z wielkim sercem walczył Tobiasz Musielak. O dwójkę Doyle – Luke Becker jesteśmy spokojni. Dodatkowo obaj będą chcieli jak najszybciej zatrzeć swoje wyniki z pierwszej rundy i pokazać, na co ich stać. Mecz w Bydgoszczy, przeciwko bezdyskusyjnie najmocniejszemu rywalowi w tej lidze, pokazał, że w naszej drużynie tkwi bardzo duży potencjał. Chcemy go wykorzystać. Sezon jest długi. Jest czas na budowę najlepszej dyspozycji poszczególnych zawodników na fazę finałową. Rozgrywki będą rozstrzygać się we wrześniu i to wtedy trzeba być w szczycie formy. Widząc pracę trenerów Piotra Świderskiego i Ireneusza Kwiecińskiego, dyrektora sportowego Michała Finfy czy trenera mentalnego Norika Koczariana oraz zaangażowanie zawodników wierzę, że drużyna będzie rozkręcać się z miesiąca na miesiąc. Przegrana w Bydgoszczy wcale nas nie załamała, a wręcz pokazała, że nawet z faworyzowaną Abramczyk Polonią można skutecznie walczyć.

Wróćmy do początku naszej rozmowy. W ostatnim czasie stadion w Krośnie zmienił się nie do poznania. Tym razem zima stała pod znakiem wyścigu z czasem, jeśli chodzi o budowę nowej Trybuny Krytej. Miał pan obawy o realizację tej inwestycji?

– Kiedy buduje się w warunkach zimowych, to zawsze wszelkie plany może storpedować niekorzystna aura. Codziennie śledziliśmy jednak pracę i profesjonalizm wykonawcy trybuny – firmy Adamietz. Osobiście bardzo zaangażowany w realizację budowy był dyrektor Oddziału Adamietz Rzeszów Łukasz Kutyba. Jako użytkownik obiektu byliśmy spokojni o finisz budowy na czas, choć inwestycja miała swoją skalę trudności. W zasadzie wykonawca nie mógł bowiem korzystać z terenu toru żużlowego. Wielkie podziękowania należą się tutaj prezydentowi Krosna, panu Piotrowi Przytockiemu oraz wiceprezydentowi, panu Grzegorzowi Rachwałowi. Panowie prezydenci są bardzo oddani rozwojowi naszego miasta i robią, co mogą, aby również stadion był wizytówką Krosna, a powstanie nowej Trybuny Krytej to kamień milowy w funkcjonowaniu naszego żużlowego ośrodka. Przypomnę, że przez całe dziesięciolecia obiekt przy Legionów był pomijany, jeśli chodzi o poprawę standardu. To dzięki prezydentowi Piotrowi Przytockiemu mieszkańcy miasta mogą w końcu w komfortowych warunkach śledzić poczynania na torze z trybun, a nie wałów ziemnych. Jeśli chodzi o najnowszą inwestycję – nową Trybunę Krytą – to w imieniu całej żużlowej społeczności słowa podziękowania należą się również panu posłowi Piotrowi Babinetzowi, który zabiegał o dofinansowanie z programu Polski Ład oraz ówczesnemu wiceprezydentowi naszego miasta panu Tomaszowi Solińskiemu, z którym prowadziłem wiele rozmów i wiem, jak mocno zależało mu na tym, by wniosek miasta spełniał wszelkie wymogi i dodatkowo nie przepadł w gąszczu rządowych decyzji. Dziękuję również radzie miasta Krosna za jednomyślną decyzję o wyrażeniu zgody na realizację nowej Trybuny Krytej. Inwestycja została zrealizowana za 29 milionów złotych, z czego 18 milionów pochodziło z dofinansowania rządu, a 11 milionów stanowił wkład własny miasta. Jak zaznaczyłem wcześniej, stadiony to wizytówki danych miast i cieszy fakt, że nie tylko nie musimy się już wstydzić za obiekt przy Legionów, ale wyprzedzamy nawet wiele ośrodków pod względem infrastruktury. Mieszkańcy Krosna i fani przyjeżdżający na żużel z innych miejscowości zyskali komfortowe warunki do miłego, rodzinnego spędzania czasu podczas naszych wydarzeń.

W jakim stopniu w najnowszą inwestycję na stadionie były zaangażowany nasz klub?

– Sportowe awanse Wilków i rozwój klubu był nieodzownym czynnikiem do rozbudowy stadionu w Krośnie i poprawy jego infrastruktury. Odnośnie nowej Trybuny Krytej – postanowiliśmy jako klub stworzyć projekt ze względu na bardzo krótki czas na jego wykonanie i duże ryzyko utraty rządowego dofinansowania. Sfinansowaliśmy projekt w kwocie ponad pół miliona złotych. W wykonanie projektu nasz klub zaangażował biuro projektowe Progres z Krosna, prowadzone przez panią Monikę Olesiak i jej brata, pana Mieszko Olesiaka oraz założyciela firmy, pana Jerzego Olesiaka. Pan Mieszko nie ograniczył się do pracy zza biurka, ale odwiedził kilka najnowocześniejszych stadionów w kraju, wizytował również wnętrza trybun tych stadionów, by z każdego obiektu zaczerpnąć dobre rozwiązania. Należy w tym miejscu podkreślić, że wykonanie projektu wiązało się również z koniecznością uzyskania wielu zgód i opinii oraz akceptacji całego szeregu instytucji. Wespół z Mieszko Olesiakiem klub Wilki wykonał ogrom pracy niewidocznej dla odbiorcy, ale koniecznej, by projekt powstał i został zatwierdzony. Wyjątkowo krótki czas nie był sprzymierzeńcem, ale zadanie zostało wykonane. Trybuna jest funkcjonalna i odpowiada obecnym czasom, dodatkowo prezentuje się efektownie. Docelowo tam też chcemy przenieść siedzibę klubu. Mamy plan, by na parterze nowej Trybuny Krytej jeszcze w tym sezonie otworzyć nowy i bardziej przestronny niż dotychczasowy sklep z klubową odzieżą i gadżetami. Warto w tym miejscu podkreślić, że dzięki nowej trybunie również klub piłkarski Karpaty, zyskał nowoczesne szatnie oraz pomieszczenia, bowiem te, z których Karpaty korzystały wcześniej, były reliktem przeszłości. W trybunie znalazły się również pomieszczenia klubu szachowego Urania oraz MOSiR-u, który jest administratorem całego stadionu.

Gośćmi meczu Cellfast Wilki Krosno – Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski są władze PGE Ekstraligi. Co jest celem wizyty prezesa Wojciecha Stępniewskiego i wiceprezesa Ryszarda Kowalskiego?

– Zaprosiliśmy panów prezesów do Krosna z okazji otwarcia nowej Trybuny Krytej. Cieszymy się, że zaproszenie zostało przyjęte, tym bardziej że w pełnym zarządzie panowie prezesi będą w Krośnie pierwszy raz w historii. Projekt trybuny był wcześniej opiniowany właśnie przez władze PGE Ekstraligi i musiał spełnić wszelkie wytyczne dotyczące budowy nowych obiektów żużlowych. Panowie prezesi na bieżąco śledzili raporty budowy, a w dniu meczowym chcieliśmy pokazać, jak obiekt wygląda na żywo. W trakcie wizyty w Krośnie panowie prezesi mają również zaplanowane spotkanie z panem prezydentem Piotrem Przytockim. Żużlowe władze przyglądają się rozwojowi naszego ośrodka i chcą podzielić się swoimi spostrzeżeniami na żywo na miejscu.

Rozmawiał: Piotr Bąk

Przewijanie do góry